Jeszcze zimno, jeszcze pochmurno - ale przyroda ma już ochotę na przebudzenie. Wybraliśmy się całą rodzinką do lasu w Zalesiu i tym razem skupiliśmy na ptaszkach (jak się okazało - nie tylko tych małych!). Po pniach "do góry nóżkami" buszowały kowaliki, w różnych miejscach rozbrzmiewało charakterystyczne łupliwe trrrrrrrr dzięciołów, zdołaliśmy też uchwycić sikorkę bogatkę w krzakach a wysoko nad głowami przepłynęły (wywołując całkowitą ciszę w lesie) krogulec i myszołów. Na deser (już na działce) przy karmniku urzędowały czyże, bogatki, modraszki i - na dole, zbierając to, co wypadło - sierpówki. Całkiem niezła menażeria, jak na krótki wypad - co to się będzie działo, jak już wiosna rozwinie skrzydła? :)
(na razie zdjęcia są, jakie są - na lepsze trzeba zapracować!)