|
2012-04-30..05-04 Majówka w Lisich
Lekko skatowany powrotem z permanentnie odwróconej pozycji na ziemskim globie udałem się do Lisich z zamiarem podboju powietrznych szlaków (choć, jak stwierdził mój syn, mogło by mi wystarczyć latania na jakiś czas - w końcu w ostatnim miesiącu jako PAX przedyndałem ponad 70000km...). |
|
2012-02-26 Kolejne KWT
Cała lotna brać zebrała się w tym roku nie na lotnisku (gdzie można było zamarznąć, zgodnie z relacjami "tych twardych co tam byli") ale w Grudziądzu w świetlicy. Omówienie zdarzeń, nowości w wymaganiach formalnych, nowe pomysły i (niestety) nowe ceny wypełniły cały ranek, a w południe przystąpiliśmy do pisania egzaminu. Pytania nie były łatwe ale wszyscy dzielnie dawali radę. Po zakończonym KWT wybrałem się jeszcze na moment na lotnisko - być 7km od to nie to samo co być 250km... ;) |
|
2011-12-03 Grudniowe loty
Lotnisko już śpi... |
|
2011-09-24 HURRRA! Wyciągarka zaliczona :)
Długo się zeszło (i jak niektórzy mawiają - nie po kolei) ale w końcu zrobiłem uprawnienie do startu za wyciągarką :) |
|
2011-08-27 Krótko (ale treściwie) w górze, dłuuuugo na dole...
Wyjazd do Lisich rozpoczął się... rano ;) O 5:30 wyruszyłem w kierunku lotniska z zamiarem polatania. Już wcześnie rano było bardzo ciepło (20C) ale nie takiego upału nie spodziewał się chyba nikt. Już o 9:00 było wiadomo, że uczniowie piloci nie polecą (30C) ale to jeszcze nie koniec - zarządzono sprzątanie hangaru. Dobrze choć, że w środku był cień - wystawliśmy wszystko i w kilkanaście osób przez dwie godziny pracowicie zamiataliśmy wnętrze. Polewana wodą podłoga trochę "wyłapała" kurz, ale i tak spocona skóra skóra szybko zmieniła kolor na bardziej ziemisty... Trochę jak w saunie - tyle, że kurzowej ;)
Z poczuciem spełnionego obowiązku zapakowaliśmy nieużywane sprzęty i zajęliśmy się transportem szybowców na start. Skwar lał się z nieba pomimo silnego (4m/s) wiatru - ok południa było już 34C bez perspektyw na coś chłodniej. Obietnicę na odpoczynek pokładano więc w górze, licząc na spadek temperatury wraz z wysokością. |
|
2011-05-03 Zimno a nosiło Nie wiadomo skąd brała się termika w Trzeciomajowe Święto. Było nieprzeciętnie zimno, dmuchał północy wiatr, Słońce przymglone przez cirrostratus ledwie wyzierało - a jednak. Po wykonaniu KTP dołączyłem do grupy śmiałków , którzy przemierzali podniebne szlaki - i to z niezłym rezultatem, ponieważ kilkugodzinny lot wcale nie był taki trudny. Tym większe było zdziwienie po powrocie do Warszawy, gdzie leżał ... śnieg. |
|
2011-02-28 KWT2011
Kolejny rok powitał nas w Lisich Kątach zimową aurą, śniegiem i mrozem. W pokojach naszego hotelu było zminawo, ale za to w sercach i głowach lotników wrzało ;) Poprzedzająca KWT noc została spożytkowana na długie Polaków rozmowy, rano Szef odczytał biuletyny, pouczając nas, aby uczyć się na błędach... czyichś, a później napisaliśmy egzamin. Pytania (jak się już od kilku lat przyjęło) zostały wzięte z LKE - wyraźnie oswoiliśmy się z nimi, ponieważ odpowiedzi przychodziły do głów "same". |
|
2010-09-12 Piękna pogoda
W Warszawie było zimno i pochmurno, pogoda nie nastrajała optymistycznie, za to w Lisich - pełne Słońce, błękitne Niebo i Cumuluski zwiastujące dobre warunki. Wyruszyłem tego dnia wcześnie, bo już po piątej siedziałem w aucie i zmierzałem do Lisich. Poranna odprawa, spadaki, radia, wyhangarowanie, pucowanie, start... |
|
2010-06-20 Razem w powietrzu :) Razem z moim synem Grzegorzem znaleźliśmy się w powietrzu - dla Niego był to pierwszy szybowcowy lot! Pogoda i warunki nam sprzyjały - dwa loty i to do tego z możliwością sterowania przez Grzesia. Do tego w niedzielę - lot Wilgą nad okolicą i podziwianie modelarskich Mistrzostw Polski Modeli Kosmicznych :) Piękny weekend!
|
|
2010-04-24 Lisie lotem i ... z powrotem ;) Pierwszy raz zdarzyło się polecieć do Lisich (vs. pojechać, co przećwiczone jest raczej bardzo dobrze) :) Nie namyślając się wiele skorzystałem z zaproszenia naszego kolegi Marcina i w sobotni poranek zapakowałem się z Cessnę 182. Po trochę ponad godzinie samolocik dotknął płyty lotnika w Lisich. Co za przejażdżka, zamiast 3,5 godzin - zaledwie jedna! Na miejscu zaliczyłem KTP, poleciałem sobie rekreacyjnie, sama przyjemność. A że wiało z zachodu, wieczorna przelotka do Wawy zajęła zaledwie 50 minut. Ja chcę jeszcze! :) Galeria zdjęć |
|
2010-04-08 Wyjazd do Lisich Długo coś nie odwiedzałem mojego lotniska - dziś jadę tam po dłuższej przerwie. Latania na razie nie ma (nie mamy odpowiednich papierów w Aeroklubie) ale może przynajmniej popatrzę na balony w ramach Zawodów? Zobaczymy :) Na pewno jednak przystąpię do KWT, które w tym roku przeciągnęło się "nieco" ;) |
|
2009-10-18 Zakończenie sezonu
Dotarłem do Lisich co prawda tuż po Zawodach na Celność Lądowania ale za to dostatecznie wcześnie, żeby załapać się na wieczorne ognisko. Pogoda w tym roku sprzyjała uczestnikom (przynajmniej tym, którzy dojechali), rozegrano całą konkurencję. Poranek przywitał mnie pięknymi kolorami jesieni, prawie bezwietrzną pogodą i nawet przebłyskami Słońca. W planach była co prawda akrobacja na Puchaczu, ale trzeba było wziąć poprawkę na pogodę i małą liczbę chętnych, wobec czego przed wieczorem zakończenie sezonu odbyło się w samolocie Cessna 172 :) |
|
2009-08-30 Koniec wakacji w Lisich Wszyscy już nieco ochłonęli po zawodach szybowcowych, wobec czego postanowiłem odwiedzić Lisie... Pogoda była wymarzona - niebo całe w Cumuluskach, nosiło pod nimi 3-4m/s (dusiło miejscami równie energicznie...), niektóre chmurki płakały deszczem spowrotem ku ziemi... W skrócie - same dwójki ;) - dwa loty, prawie dwie godziny w powietrzu i dwa razy akrobacja. Po południu, przewidując powrotną wakacyjną falę, wybrałem się do domu. Co za piękny dzień! |
|
2009-05-24 Nieco w powietrzu - dla odmiany :) Rano zapowiadało się ... różnie. Z jednej strony z zachodu nadchodził układ chmur związanych z niżem znad Niemiec, z drugiej nie było tak źle... Koniec końców dzień wypadł całkiem udanie - spędziłem w powietrzu prawie półtorej godziny :) Kto wie - może przed samym zmierzchem uda się jeszcze polatać modelami? :) :) :) |
|
2009-05-23 Kapryśna pogoda Od samego rana wiadomo było, że z lataniem może być dziś cienko... Nisko przesuwające się chmury, padający od czasu do czasu deszcz, silny, porywisty wiatr - wszystko to wróżyło nienajlepiej. Czekam na pogodę... |
|
2009-05-8_9 W powietrzu godzin pięć... i pół Było fajnie - z początku na niebie królowały Sc, ale z biegiem czasu ogrzane nad ziemią powietrze zaczęło przemieniać je w Cu. Noszenia ciężko było znaleźć, ale jak już się wleciało we właściwe miejsce to winda wiozła szybowiec i pasażera z szybkością 4 m/s :) W sobotę było jeszcze zabawniej - cały ranek walczyłem z komputerem w hangarze (dzięki temu mamy na stronie obraz z dwóch kamer - żeby zobaczyć kliknij tu), a gdy już wyszedłem moim oczom ukazało się morze Cu hum, rozciągające się od horyzontu po horyzont. Po starcie ciężko było spaść - nosiła praktycznie każda chmura(!). Ogólny wynik z tego dnia - 2:49. Wieczorem, uradowany i z wypisanym kwitem na temat ukończenia szkolenia, pojechałem do domu. Pewnie niedługo tu będę :) Galeria zdjęć |
|
2009-04-10_11 Wielkanocne latanie To już piąta wizyta w tym roku w Lisich Kątach. Teoretycznie powinno być pusto w Aeroklubie - a jednak... W piątek wieczorem fajne widoki Księżyca, W sobotę - trzy samoloty w powietrzu, wycieczka nad morze (dosłownie i w przenośni), trochę latania modelami, później życzenia Świąteczne i do domu :) Galeria zdjęć |
|
2009-04-02_03 Zawody Balonowe i ... trochę latania Pogoda w tym roku dopisała! Zawody Balonowe (nękane niesprzyjającą aurą w zeszłym roku) mogły się odbyć "pełną parą" przyciągając wzrok wielu obserwatorów. Pierwsza konkurencja, rozegrana tuż koło (a może lepiej powiedzieć - ponad) Grudziądzem przyniosła wiele wrażeń i pięknych zdjęć :) Następnego dnia, gdy wszyscy zawodnicy zmagali się z konkurencjami, ja postanowiłem ze znajomymi nieco posiedzieć na lotnisku, co zaowocowało wykonanym wznowieniem i wylaszowaniem Bociana. Wieczorem, wszyscy razem, uczestniczyliśmy w nocnym pokazie balonów w Kwidzynie. Dzień pierwszyDzień drugi |