SZYBOWCE - wiadomości

2012-04-30..05-04

Majówka w Lisich

Lekko skatowany powrotem z permanentnie odwróconej pozycji na ziemskim globie udałem się do Lisich z zamiarem podboju powietrznych szlaków (choć, jak stwierdził mój syn, mogło by mi wystarczyć latania na jakiś czas - w końcu w ostatnim miesiącu jako PAX przedyndałem ponad 70000km...).
Już pierwszego dnia wykonałem KTP, później wznowiłem się w akrobacji i za wyciągarką, następnie - z powodzeniem - próbowałem swych sił w termice. Układ pogodowy sprawiał, że przez cały tydzień dominowała termika bezchmurna, stawiająca szybownikom wysokie wymagania - daleko od lotniska potrafiło nagle przydusić do ziemi i trzeba było się napracować, żeby znaleźć odpowiedni kontrast na ziemi, zapewniający powrót w przestworza tam, na górze... W międzyczasie udało się nam z Misią "przespacerować" Bocianem a pobyt na lotnisku zakończyłem przyjemnym akcentem - akrobacją z Markiem "Ogórkiem" Chamerą (dzięki czemu byłem w stanie przeszlifować swoje umiejętności w kręceniu ramwersów). Mam nadzieję, że zawitam tu ponownie w ostatnim tygodniu maja :)

2012-02-26

Kolejne KWT

Cała lotna brać zebrała się w tym roku nie na lotnisku (gdzie można było zamarznąć, zgodnie z relacjami "tych twardych co tam byli") ale w Grudziądzu w świetlicy. Omówienie zdarzeń, nowości w wymaganiach formalnych, nowe pomysły i (niestety) nowe ceny wypełniły cały ranek, a w południe przystąpiliśmy do pisania egzaminu. Pytania nie były łatwe ale wszyscy dzielnie dawali radę. Po zakończonym KWT wybrałem się jeszcze na moment na lotnisko - być 7km od to nie to samo co być 250km... ;)

2011-12-03

Grudniowe loty

Lotnisko już śpi...

"Samolotki" i "patyki", schowane do zimowego snu, czekają wiernie na pierwsze oznaki wiosny, na lotników, na ten specyficzny klimat i energię związane z lataniem.

Od czasu do czasu dzieje się jednak coś więcej - Słońce, nieśmiało wyglądające spomiędzy chmur przyciągnęło dziś całkiem spore grono entuzjastów - takich, których grudniowa pora nie straszna. I choć w powietrzu było się zaledwie kilka minut, to radość była po prostu ogromna :) Z góry zdjęć nie robiłem - byłem wtedy myślami gdzie indziej. I chyba to samo można powiedzieć o każdym członku naszej dzisiejszej "ekipy" - wszyscy, choć każde na swój sposób, chłonęliśmy radość z latania!

W zamian za to na ziemi udało mi się zrobić kilka ujęć: Galeria

2011-09-24

HURRRA! Wyciągarka zaliczona :)

    Długo się zeszło (i jak niektórzy mawiają - nie po kolei) ale w końcu zrobiłem uprawnienie do startu za wyciągarką :)
18 lotów ciężko zrobić - szczególnie, gdy na "windzie" wisi podstawówka albo czeka kolejka do "wcześniej umówionych" ćwiczeń - ciuła się wiec po 2-3 loty, a po zbyt długiej przerwie i tak instruktor woli zrobić LSy zanim pójdzie o krok naprzód... Tak czy inaczej - kolejny LS + 5 samodzielnych strzałów w górę - i jestem uprawniony do tego rodzaju startu :) Dodatkowo w Lisich była tego dnia doborowa obsada - dziękuję więc wszyskim tym, którzy tego dnia na starcie byli i pomogli mi w osiągnięciu tego celu :) , dużo humoru i sprzyjająca pogoda. W Lisich się lata! :)

2011-08-27

Krótko (ale treściwie) w górze, dłuuuugo na dole...

    Wyjazd do Lisich rozpoczął się... rano ;) O 5:30 wyruszyłem w kierunku lotniska z zamiarem polatania. Już wcześnie rano było bardzo ciepło (20C) ale nie takiego upału nie spodziewał się chyba nikt. Już o 9:00 było wiadomo, że uczniowie piloci nie polecą (30C) ale to jeszcze nie koniec - zarządzono sprzątanie hangaru. Dobrze choć, że w środku był cień - wystawliśmy wszystko i w kilkanaście osób przez dwie godziny pracowicie zamiataliśmy wnętrze. Polewana wodą podłoga trochę "wyłapała" kurz, ale i tak spocona skóra skóra szybko zmieniła kolor na bardziej ziemisty... Trochę jak w saunie - tyle, że kurzowej ;) Z poczuciem spełnionego obowiązku zapakowaliśmy nieużywane sprzęty i zajęliśmy się transportem szybowców na start. Skwar lał się z nieba pomimo silnego (4m/s) wiatru - ok południa było już 34C bez perspektyw na coś chłodniej. Obietnicę na odpoczynek pokładano więc w górze, licząc na spadek temperatury wraz z wysokością.
    Wobec mizernych szans na dobrą termikę (kominy słabły wraz z wysokością a wiatr - dokładnie odwrotnie) poprosiłem o hol na 1200m i nad lotniskiem pokręciłem akrobację. Co za radość!!! :) Powiem tyle - możliwe, że właśnie dlatego figury wychodziły jak należy a szybowiec posłusznie "trzymał się ręki" :) Na ziemię wróciłem stosunkowo szybko, ale za to szczęśliwy - i chyba jakoś ten upał zelżał? ;) Już na dole okazało się, że jednego z naszych kolegów wiatr wywiał za lotnisko i trzeba szykować ekipę z przyczepą. Sprawna akcja i wszyscy znaleźli się spowrotem w Aeroklubie. Wobec szykującego się wesela zdecydowałem dać tyły i wieczorem, w strugach ulewnego deszczu, wróciłem do domu. Już w czasie drogi udało mi się pstryknąć kilka ciekawych zdjęć. Zapraszam do obejrzenia :)

Galeria
2011-05-03

Zimno a nosiło

    Nie wiadomo skąd brała się termika w Trzeciomajowe Święto. Było nieprzeciętnie zimno, dmuchał północy wiatr, Słońce przymglone przez cirrostratus ledwie wyzierało - a jednak. Po wykonaniu KTP dołączyłem do grupy śmiałków , którzy przemierzali podniebne szlaki - i to z niezłym rezultatem, ponieważ kilkugodzinny lot wcale nie był taki trudny. Tym większe było zdziwienie po powrocie do Warszawy, gdzie leżał ... śnieg.

2011-02-28

KWT2011

    Kolejny rok powitał nas w Lisich Kątach zimową aurą, śniegiem i mrozem. W pokojach naszego hotelu było zminawo, ale za to w sercach i głowach lotników wrzało ;) Poprzedzająca KWT noc została spożytkowana na długie Polaków rozmowy, rano Szef odczytał biuletyny, pouczając nas, aby uczyć się na błędach... czyichś, a później napisaliśmy egzamin. Pytania (jak się już od kilku lat przyjęło) zostały wzięte z LKE - wyraźnie oswoiliśmy się z nimi, ponieważ odpowiedzi przychodziły do głów "same".
    Z uwagi na brak czasu (a może inaczej - wypełnienie dnia zajęciami) zdjęć zrobiłem zaledwie kilka: Galeria

2010-09-12

Piękna pogoda

    W Warszawie było zimno i pochmurno, pogoda nie nastrajała optymistycznie, za to w Lisich - pełne Słońce, błękitne Niebo i Cumuluski zwiastujące dobre warunki. Wyruszyłem tego dnia wcześnie, bo już po piątej siedziałem w aucie i zmierzałem do Lisich. Poranna odprawa, spadaki, radia, wyhangarowanie, pucowanie, start...
    Jako pierwsi (z Waldkiem) tego dnia wzbiliśmy się w powietrze - czekała więc na nas niespodzianka; podstawy chmur zaległy po porannych mgłach nisko, zaledwie na 650-700m. Latać w tym nie było co, wobec czego poprosiliśmy holówkę - "nad chmury" :). Na 1300m wyczepienie i, mimo, że w planach była akrobacja, nie mogliśmy się nacieszyć widokami. Dopiero po kilku minutach zdecydowałem się oderwać oczy od przepięknych widoków za kabiną - wiązanka była wznawiająca, więc nie zabrakło kilku błędów ;) Chmury z wolna podnosiły się do góry, więc powisieliśmy pod nimi jeszcze godzinę :) Zobaczcie sami, jak było w górze na galerii Waldka.
    Piloci "ćwiczyli warunki" a ja wybrałem się na spacer - poszedłem tu, poszedłem tam, fotografując co ciekawsze miejsca. Na koniec wróciłem na start, gdzie cierpliwie czekały nasze szybowce - termika zakończyła swoje panowanie w powietrzu, wobec czego poprosiłem holownika o start na kolejną strefę akrobacji - to był bardzo udany i piękny dzień :)

Galeria zdjęć
2010-06-20

Razem w powietrzu :)

    Razem z moim synem Grzegorzem znaleźliśmy się w powietrzu - dla Niego był to pierwszy szybowcowy lot! Pogoda i warunki nam sprzyjały - dwa loty i to do tego z możliwością sterowania przez Grzesia. Do tego w niedzielę - lot Wilgą nad okolicą i podziwianie modelarskich Mistrzostw Polski Modeli Kosmicznych :) Piękny weekend!

2010-04-24

Lisie lotem i ... z powrotem ;)

    Pierwszy raz zdarzyło się polecieć do Lisich (vs. pojechać, co przećwiczone jest raczej bardzo dobrze) :) Nie namyślając się wiele skorzystałem z zaproszenia naszego kolegi Marcina i w sobotni poranek zapakowałem się z Cessnę 182. Po trochę ponad godzinie samolocik dotknął płyty lotnika w Lisich. Co za przejażdżka, zamiast 3,5 godzin - zaledwie jedna! Na miejscu zaliczyłem KTP, poleciałem sobie rekreacyjnie, sama przyjemność. A że wiało z zachodu, wieczorna przelotka do Wawy zajęła zaledwie 50 minut. Ja chcę jeszcze! :)

Galeria zdjęć
2010-04-08

Wyjazd do Lisich

    Długo coś nie odwiedzałem mojego lotniska - dziś jadę tam po dłuższej przerwie. Latania na razie nie ma (nie mamy odpowiednich papierów w Aeroklubie) ale może przynajmniej popatrzę na balony w ramach Zawodów? Zobaczymy :) Na pewno jednak przystąpię do KWT, które w tym roku przeciągnęło się "nieco" ;)

2009-10-18

Zakończenie sezonu

    Dotarłem do Lisich co prawda tuż po Zawodach na Celność Lądowania ale za to dostatecznie wcześnie, żeby załapać się na wieczorne ognisko. Pogoda w tym roku sprzyjała uczestnikom (przynajmniej tym, którzy dojechali), rozegrano całą konkurencję. Poranek przywitał mnie pięknymi kolorami jesieni, prawie bezwietrzną pogodą i nawet przebłyskami Słońca. W planach była co prawda akrobacja na Puchaczu, ale trzeba było wziąć poprawkę na pogodę i małą liczbę chętnych, wobec czego przed wieczorem zakończenie sezonu odbyło się w samolocie Cessna 172 :)
    Wracając do domu zrobiłem jeszcze kilka zdjęć...
Galeria zdjęć

2009-08-30

Koniec wakacji w Lisich

    Wszyscy już nieco ochłonęli po zawodach szybowcowych, wobec czego postanowiłem odwiedzić Lisie... Pogoda była wymarzona - niebo całe w Cumuluskach, nosiło pod nimi 3-4m/s (dusiło miejscami równie energicznie...), niektóre chmurki płakały deszczem spowrotem ku ziemi... W skrócie - same dwójki ;) - dwa loty, prawie dwie godziny w powietrzu i dwa razy akrobacja. Po południu, przewidując powrotną wakacyjną falę, wybrałem się do domu. Co za piękny dzień!

2009-05-24

Nieco w powietrzu - dla odmiany :)

    Rano zapowiadało się ... różnie. Z jednej strony z zachodu nadchodził układ chmur związanych z niżem znad Niemiec, z drugiej nie było tak źle... Koniec końców dzień wypadł całkiem udanie - spędziłem w powietrzu prawie półtorej godziny :) Kto wie - może przed samym zmierzchem uda się jeszcze polatać modelami? :) :) :)

2009-05-23

Kapryśna pogoda

    Od samego rana wiadomo było, że z lataniem może być dziś cienko... Nisko przesuwające się chmury, padający od czasu do czasu deszcz, silny, porywisty wiatr - wszystko to wróżyło nienajlepiej. Czekam na pogodę...

2009-05-8_9

W powietrzu godzin pięć... i pół

    Było fajnie - z początku na niebie królowały Sc, ale z biegiem czasu ogrzane nad ziemią powietrze zaczęło przemieniać je w Cu. Noszenia ciężko było znaleźć, ale jak już się wleciało we właściwe miejsce to winda wiozła szybowiec i pasażera z szybkością 4 m/s :) W sobotę było jeszcze zabawniej - cały ranek walczyłem z komputerem w hangarze (dzięki temu mamy na stronie obraz z dwóch kamer - żeby zobaczyć kliknij tu), a gdy już wyszedłem moim oczom ukazało się morze Cu hum, rozciągające się od horyzontu po horyzont. Po starcie ciężko było spaść - nosiła praktycznie każda chmura(!). Ogólny wynik z tego dnia - 2:49. Wieczorem, uradowany i z wypisanym kwitem na temat ukończenia szkolenia, pojechałem do domu. Pewnie niedługo tu będę :)

Galeria zdjęć
2009-04-10_11

Wielkanocne latanie

    To już piąta wizyta w tym roku w Lisich Kątach. Teoretycznie powinno być pusto w Aeroklubie - a jednak... W piątek wieczorem fajne widoki Księżyca, W sobotę - trzy samoloty w powietrzu, wycieczka nad morze (dosłownie i w przenośni), trochę latania modelami, później życzenia Świąteczne i do domu :)

Galeria zdjęć
2009-04-02_03

Zawody Balonowe i ... trochę latania

    Pogoda w tym roku dopisała! Zawody Balonowe (nękane niesprzyjającą aurą w zeszłym roku) mogły się odbyć "pełną parą" przyciągając wzrok wielu obserwatorów. Pierwsza konkurencja, rozegrana tuż koło (a może lepiej powiedzieć - ponad) Grudziądzem przyniosła wiele wrażeń i pięknych zdjęć :) Następnego dnia, gdy wszyscy zawodnicy zmagali się z konkurencjami, ja postanowiłem ze znajomymi nieco posiedzieć na lotnisku, co zaowocowało wykonanym wznowieniem i wylaszowaniem Bociana. Wieczorem, wszyscy razem, uczestniczyliśmy w nocnym pokazie balonów w Kwidzynie.

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Wiadomości z 2007/2008 roku Wiadomości z 2006 roku