Niezwykłe wydarzenie - wieczór i noc w lesie, w otoczeniu sowich pasjonatów (i samych sów oczywiście też!). Solidna porcja ruchu (przeszło 13km po lesie, głównie nocą), teorii (na każdym przystanku wykład, prezentacja, pytania i ciekawostki) no i oczywiście - praktyki (nawoływanie, nasłuchiwanie i ... przyglądanie się). Rzadko bowiem jest się w lesie wtedy, gdy nocne drapieżniki dopiero co się przebudziły i urzędują w najlepsze. Dlatego właśnie takie spotkanie "oko w oko" z puchaczem (w tej roli Lira naszego przewodnika) - to zdecydowanie jest później co wspominać!!! (dobrze, że jest jeszcze młoda, bo jakby tak zaczęła nawoływać, to reszta sów mógłby lekko ... zamilknąć ;) )